top: Sugarlips | coat: Romwe | pants: lee | shoes: Clarks | bag: House of Mima

Prawdziwym sukcesem projektanta lub domu mody jest stworzenie kolekcji torebek, która okaże się być czymś przełomowym i dotychczas niespotykanym. Obecnie prawie każda szanująca się marka ma swoją ‘perełkę’ – począwszy od najbardziej oczywistej 2.55 od Chanel przez Neverfull od Louis Vuitton, Birkin Bag od Hermèsa czy Luggage Tote od Céline. Te klasyki nie mogą przestać istnieć, ponieważ niezależnie od panującego trendu czy pory roku są najlepiej sprzedającymi się modelami, przynoszącymi firmie największe zyski. Do listy liderów dołączam też model Falabella od Stelli McCartney, który bardzo przypomina torebka z dzisiejszej stylizacji. Metalowe wykończenie jest genialne, przy zestawieniu z czymś bardziej eleganckim nadaje całości rockowego klimatu. I chociaż nie przepadam za substytutami, ten model chwilowo zaspakaja mój głód na tą oryginalną od londyńskiej projektantki, który mam nadzieję, kiedyś całkowicie zaspokoję.

The great success of a designer or a fashion house is to create a collection of handbags, which turns out to be something groundbreaking and unknown so far. Nowadays, almost every reputable brand has its ‘gem’ – starting with the most obvious 2.55 by Chanel, through Neverfull from Louis Vuitton, Hermes Birkin Bag and Luggage Tote by Céline. These classics can not stop to be produced as, despite of the current trend or the season, they are still the best-selling models, bringing the highest profits to the company. The Falabella model created by Stella McCartney also joins the list of leaders. It’s an undeniable that the bag from today’s post bears a strong resemblance to the one from London designer. Metal finish is brilliant which combined with more elegant pieces, gives the whole outfit a rock touch. Although I do not support bag-substitutes, this model temporarily reduces my hunger for the original one, that I hope one day will be completely satisfied.