THAILAND PHOTODIARY


It’s been a while since I last posted a photo diary but traveling is an important part of my life so I couldn’t help not sharing some pictures.
Almost two weeks on the island I lived basically only in my Matteau swimsuits (timeless square maillot and bikini set in almond). Had enough time for relaxing over the pool, looking at the sea and reading books that started to pile up. The big adventure I always dreamed of was a trekking, feeding and swimming with elephants. I searched a sanctuary (Krabi Elephant House) that did not practice back riding and looks after those unique animals in a human way.
At the end of the trip, we had four days in Bangkok which is a bit too crowdy and noisy for me but still impressive. I can highly recommend you a worth-waiting-for-table-breakfast at Toby’s on Sukhumvit38 and a drink with a view at Zoom Skybar. Thailand was so good to us, despite the high humidity and difficult climate, especially for Europeans, I loved the land of smiles and would be definitely back.


Minęło trochę czasu, odkąd ostatnio opublikowałam post z serii photodiary, ale podróżowanie jest tak istotną częścią mojego życia, że nie mogłam się oprzeć by nie udostępnić niektórych zdjęć.
Prawie dwa tygodnie wyspach spędziłam nosząc moje dwa ulubione stroje od Matteau – ponadczasowy square maillot i bikini w migdałowym kolorze, które zapewnie widzieliście na Instagramie. Miałam wystarczająco dużo czasu na relaks nad basenem, patrzenie na morze i czytanie książek, które powoli zaczynały się piętrzyć. Wielką przygodą, o której zawsze marzyłam, był spacer, karmienie i pływanie ze słoniami. Znalazłam sanktuarium (Krabi Elephant House), które nie praktykuje jazdy na grzbiecie i opiekuje się tymi wyjątkowymi zwierzętami w humanitarny sposób.
Pod koniec podróży spędziliśmy cztery dni w Bangkoku, który jest dla mnie trochę za głośny i hałaśliwy, ale wciąż imponujący. Mogę gorąco polecić warte czekania na stolik śniadanie w Toby’s on Sukhumvit38 i wieczornego drinka z widokiem na miasto w Zoom Skybar. Tajlandia była dla nas rajem, pomimo dużej wilgotności i trudnego klimatu (szczególnie dla Europejczyków), pokochałam kraj uśmiechu i na pewno wrócę.









LeBrand headband and Matteau square maillot