Pakowanie walizki na wakacyjny wyjazd jest zmorą napewno wielu z Was, w tym i moją. Nie zdażyło mi się chyba nigdy niczego nie zapomnieć, ale od dłuższego czasu opracowałam kilka własnych zasad i sprawdzonych pomysłów by ułatwić sobie jak najbardziej to stresujące zadanie. Przede wszystkim, warto postawić na sporą ilość jednolitych koszulek na ramiączkach oraz t-shirtów z krótkim rękawem. Będą one zawsze dobrze wyglądały z każdą parą krótkich spodenek czy spódnic, które planujemy ze sobą zabrać. Jednak topy i szorty to nie wszystko, staram się zawsze pamiętać o spakowaniu chociaż jednej wyjątkowej sukienki i sandałek na obcasie – zawsze pojawi się okazja by je włożyć. 

Jeśli chodzi o torebki, ograniczam się do trzech – plażowej (słomkowa bądź bawełniana), średniej wielkości torebki na wieczorne wypady na miasto (mieszczącej portfel, telefon i klucz do pokoju) oraz dość sporej torby, którą z reguły noszę na co dzień, jednak okazjonalnie świetnie mieszczącej prowiant, aparat, butelkę wody i mapę, podczas wycieczek i zwiedzania. Kosmetyki organizuje w trzech, oddzielnych saszetkach – w pierwszej, największej znajdują się przybory do codziennej higieny osobistej. Do drugiej, nieco mniejszej wkładam wszystkie rzeczy niezbędne do makijażu. Trzecia, najmniejsza zawiera lakiery do paznokci, pilniki itp. Dzięki takiemu uporządkowaniu łatwo jest mi odnaleźć to, czego akurat potrzebuję. 

Na wyjazdy przeważnie zabieram ze sobą miniaturową suszarkę, która nie zajmuje za wiele miejsca i lokówkę (teraz rozkochałam się w nowej, o większej średnicy 38 mm) tworzącą zwiewne, tropikalne fale. Przydatnym rozwiązaniem w segregowaniu bielizny okazały się dla mnie płócienne woreczki, które kiedyś podarowała mi Metka by Traczka. Obecnie nie wyobrażam sobie bez nich wyjazdu. Póki co, wakacje spędzam w mieście jednak dość aktywnie i kreatywnie, o czym już bardzo niedługo się przekonacie. Stay tuned !