dress: Choies | hat: Patrizia Pepe | bag: house of mima (similar here & here) | shoes: Clarks | coat: romwe (similar here) | watch: Daniel Wellington
 
Często kupuje się sukienki na konkretną okazję – wyjściowe, formalne, wakacyjne, a mam wrażenie, że zapominamy o sukienkach na co dzień. Ta, której krój przypomina mi projekty Isabel Marant, jest niesamowicie uniwersalna i nosiłam ją tego lata bardzo często, na różne sposoby – ubierałam luźny, czarny t-shirt i wykorzystywałam jako bandażową spódniczkę lub dobierałam do niej krótkie, czarne spodenki i uzyskiwałam z niej top. Ta wersja jest nieco bardziej jesienna, z wełnianym czarnym płaszczem, niezastąpionymi, czarnymi loafersami i kapeluszem fedora, który tak lubię, że sprawiłam go sobie na nowy sezon też w szarym kolorze.
We do often buy dresses for a particular event – occasional, formal, holidays, and I feel that we forget about the every day casual ones. This one that reminds me of Isabel Marant projects, is extremely versatile and I wore it this summer several times in different ways – once with a black, simple t-shirt I used it as a bandage skirt or the other time I matched it with black shorts, and obtained a original top. This version is a bit more autumnal, with a black woolen coat, irreplaceable loafers and black fedora hat, which I like so much that I recently purchased its grey version for the upcoming season.