CONSCIOUS SHOPPING

Ostatnio zastanawiałam się nad tym, czy trudno jest być dobrze ubranym jednocześnie nie szkodząc naszej planecie. Myślę, że nie ale podstawą jest nasza świadomość. Podczas zakupów powinniśmy kierować się nie tylko składem materiału czy ceną, ale także procesem produkcji tejże tkaniny – jak jej powstanie wpływa na zużycie wody, zanieczyszczenie gleby i akwenów. Bardziej szkodliwe dla środowiska są tkaniny syntetyczne, konwencjonalna bawełna oraz naturalne futra. Warto zwrócić uwagę na certyfikaty, którymi opatrzone są nasze nowe nabytki.

Najlepiej jest po prostu wydawać mniej a rozsądniej, odpowiednio dbać o to co posiadamy (prać rzadziej, w niższych temperaturach) i naprawiać zniszczone ubrania. Niestety w dobie jednorazowości nie wszystko zasługuje na drugą szansę a poza tym bądźmy szczerzy – niełatwo jest odmówić sobie przyjemności związanej z posiadaniem nowego elementu garderoby. Muszę jednak się pochwalić, że na przestrzeni ostatnich 5 lat mocno ograniczyłam mój konsumpcjonizm i wdrożyłam w moje życie kilka zasad, których staram się przestrzegać.

Zanim cokolwiek zakupię, robię wcześniej krótki przegląd szafy i weryfikuje, czego mi w niej brakuje. Do galerii handlowych chodzę naprawdę bardzo rzadko a wtedy głównie przymierzam ubrania by sprawdzić w czym najlepiej wyglądam i robię sobie zdjęcie w przymierzalni by w domu na spokojnie zastanowić się czy tej rzeczy potrzebuję, czy jest ona moją zachcianką.

Zapewne wiecie, że stawiam na jakość, która często idzie w parze z wyższą ceną. Nierzadko chciałabym zakupić coś, co jednocześnie jest wykonane zgodnie z ideą ekologicznego stylu życia ale nie nadszarpnie za mocno mojego budżetu. Zdarza mi się odwiedzać second handy, gdzie ceny ubrań są bardzo niskie. Ostatnio na Instagram stories podzieliłam się z Wami moim łupem – wełnianą marynarką marki Filippa K, którą nabyłam za 13 PLN. Nieczęsto takie skarby trafiają w moje ręce, głównie dlatego że nie mam zbyt wiele czasu na myszkowanie po sklepach vintage. Zdecydowanie wolę na spokojnie podejmować decyzję w domu, siedząc na wygodnej kanapie pod kocem z komputerem na kolanach. Dlatego też chciałabym przybliżyć Wam pojęcie „re-new-cyklingu”, czyli powtórnego obiegu nowych ubrań, który wydłuża ich żywotność.

Ostatnio odkryłam Zalando Lounge, gdzie limitowane czasowo promocje na konkretne marki premium pozwalają zaoszczędzić aż do 75% początkowej ceny. Znajdziecie tam nie tylko odzież z minionych kolekcji lecz także wyjątkowe wyposażenie wnętrz, stroje sportowe oraz biżuterię. Co więcej, aktualne kampanie znajdują się także pod hasłami takimi jak „premium basics” (moje ulubione!) lub „kurtki i płaszcze”, dzięki którym łatwiej można przeglądać oferty.

W ubiegłym miesiącu zakupiłam na tej platformie klasyczny szary top z Dagmar (100% lyocell – 145 PLN z 300 PLN) oraz plisowaną, asymetryczną spódnicę od Stefanel (70% wiskoza, 350 PLN z 800 PLN). Obie rzeczy są ponadczasowe, wykonane w dużej mierze z włókien roślinnego pochodzenia i będą świetną bazą do letnich oraz zimowych zestawów. Obiektywnie uważam, że upolowałam bardzo dobre jakościowo perełki, których zapewne nie kupiłabym w regularnej cenie a wiem, że będę często po nie sięgała ze względu na prosty krój. Nie kuszą mnie zatem odpowiedniki z sieciówek wykonane z niskiej jakości bawełny, które zmechacą się lub skurczą po kilku użyciach.

Zrównoważona moda to przyszłość. Pamiętajcie, że niestety nie da się postępować w 100% neutralnie ale liczy się każdy, nawet najmniejszy gest. Ważne jest uświadomienie sobie wagi naszego wyboru i podejmowanie tych słusznych, które z czasem stają się oczywistością.

wpis powstał we współpracy z Zalando Lounge