190120141

190120142
190120143
190120144
190120145
190120146
190120147
shoes: KENNEL UND SCHMENGER | shawl: SANTOSH | coat: ROMWE (similar here, here and here) | bag: BE MY LILOU | jeans: LEE (similar here and here ) | gloves: SOLAR

After the publication of yesterday’s post, I won’t write much about the superlatives of the shoes I’m wearing just not to repeat myself. But this week, one more perfect thing joined my winter wardrobe. Cashmere shawl in superb quality was on my must-have list for a long time, but I couldn’t find a proper one in the shopping centers. The price of the items made of this material is quite discouraging, but I assure you that completely worth it. Its small parts are finally not sticking to the coats, as it was with the most caps or scarves. In addition its dimensions are perfect, my former scarves were too narrow and too short, this is wide enough to wrap myslef in it. I’m in love with this piece, so as soon as Santosh restocks the collection, I’ll indulge myself with the black one.

Po publikacji wczorajszego posta, o superlatywach butów, które mam na sobie, rozpisywać się nie będę, żeby się nie powtarzać. Jedak w tym tygodniu, do mojej zimowej garderoby dołączyła jeszcze jedna rzecz, którą jestem nadzwyczaj zachwycona. Kaszmirowy szal o rewelacyjnej jakości był na mojej liście od długiego czasu, ale w galeriach handlowych podobnego nie umiałam znaleźć. Cena rzeczy wykonanych z tego materiału jest całkiem spora, jednak zapewniam Was, że całkowicie siebie warta. Nie tworzą się na nich „kulki” ani nie pozostawiają drobnych cząstek na płaszczach, jak dzieje się w przypadku większości szalików czy czapek. W dodatku jego wymiary są idealne, dotychczasowe szaliki były zbyt wąskie i za krótkie, tym mogę się wystarczająco dobrze owinąć. Jestem w nim tak zakochana, że gdy tylko Santosh uzupełni kolekcję, skuszę się także na czarny kolor.