dress: romwe | clutch: Furla | shoes: zara | necklace: choies

Mówią, że klasyczna mała czarna wyciągnie nas z każdej modowej opresji. To prawda, bo jest to absolutny niezbędnik – dopasowana, gładka i o prostym kroju powinna znajdować się w każdej kobiecej szafie. Jednak trzeba pamiętać, że sukienka w czarnym kolorze, to nie tylko ‘sukienka- ratownik’, ale także taka nieco bardziej wyjątkowa. Nie musi być to kwiecisty wzór, krzyczący neonowy kolor czy koronkowe wstawki, z którymi często utożsamia się unikatowość. Wciąż zbyt wiele osób jest zdania, że noszenie stonowanych ubrań jest nudne i odbiera całą zabawę. Nic bardziej mylnego. Czarnym kolorem można równie pomysłowo bawić się jak całą paletą barw, wystarczy zwracać uwagę na fakturę, odcień i fasony, tak by wszystko stanowiło zgraną całość. A w życiu jest trochę jak z taką małą, czarną sukienką – nawet z pozoru skrajnie zwykłe rzeczy potrafią być nieprzeciętne, jeśli tylko je takimi uczynimy. To moja trzecia i ostatnia propozycja w 3 Days Skirt Challange.

They say that the little black dress will take us out of any fashion oppression. That is so true, because it is an absolute must-have – fitted, perfectly tailored with a simple cut should be in every woman’s wardrobe. However, we have to remember that dresses in black are not only a ‘dress-rescuers’, but there are also the more unique ones. Floral patterns, screaming neon colors or lace inserts are often misidentified as something unparalleled. Far too many people are of the opinion that wearing toned clothes is boring and takes all the fun away. Black can be equally ingenious and we can enjoy matching it as much as a whole palette of colors. All you have to do is to pay attention to the texture, tone and styles, so that everything becomes a harmonious entirety. And life is a bit like this little black dress – even seemingly simple things can be uncommon, if only we make them so.